NAJLEPSZE PIOSENKI O SEKSIE



Zdziwilibyście się na ile sposobów można śpiewać o seksie. Czy warto tego słuchać? Czy warto temu wierzyć? Dla świntuchów i nie tylko – zestawienie najlepszych piosenek o seksie.


Światem rządzi pieniądz oraz seks. A przynajmniej tak mawiają – zazwyczaj Ci, którzy nie mają ani tego, ani tego. Ale niech będzie, uznajmy tę sentencję za prawdę. 

Te dwa czynniki władzy, po krótkim namyśle, wydają się być nierozerwalne. Doskonale widoczne jest to w - tak zwanym - show biznesie. Albo nie „tak zwanym”, w końcu tak nazywa się ta sfera. Niemniej jednak jest to nazwa – nie wiedzieć czemu – tak głupawa, że nie da się tego nie wypowiedzieć, napisać bez cudzysłowie. 



Wracając jednak do rzeczonego pieniądza, seksu oraz show biznesu (och, jak sztampowo to zabrzmiało) – nic nie sprzedaje się lepiej niż seks. I nic nie jest seksowniejsze niż hajs. Koło się zamyka, ulubione koło wytworni muzycznych, koło, które napędza ten przemysł od lat długich. Głupi jest ten, kto ściąga filmy pornograficzne na dysk swojego komputera. Wystarczy włączyć MTV! Nagie, naoliwione tyłki (białe dupy, czarne kupry, żółte zadeczki  – tyłki całego świata; ba! żeby tylko tyłki) twerkują i klaszczą, nabijając kiesę producenta, która dna nie ma, oj nie.


Co jakiś czas podnoszą się głosy o upadku obyczajowości w dzisiejszych czasach, o obrazie moralnej uprawianej w telewizyjach. Łączy się to z frustracją zwykłych odbiorców muzyki, którzy nie potrzebują zachęty w postaci soft porno, aby zainteresować się muzyką. Jest to, pomijając wszelką ironię, problem prawdziwy i przykry. I prawdopodobnie nie do rozwiązania, bo jak zostało wspomniane wcześniej – hajs musi się zgadzać.


Warto jednak pamiętać, że wśród obrzydliwie głupich wytworów producentów współczesnego popu istnieją ciekawe piosenki o seksie. Bo seks jest ciekawy (ależ odkrywcze), jeżeli uwolnić go z okowów taniej dosłowności i podrzędnej wulgarności (wytwórnie muzyczne zapomniały chyba, że wszystko to łatwo i szybko znajdziemy na przykład na youpornie). 


Poniżej znajdziecie subiektywną listę najlepszych piosenek o seksie i tematyce okołoseksowej. 


  • Nancy Sinatra – These boots are made for walkin’
    Niby nie o seksie, niby o silnej i niezależnej kobiecie. Nancy śpiewa, że faceci są zwodniczy, niewarci zaufania i w ogóle najlepiej podeptać tę zarazę pięknymi kozaczkami. Nie oszuka nas jednak retro blond piękność - dobrze wiemy, że wojna płci to pic, a jedno bez drugiego żyć nie może. I choć Nancy umiejętnie pokazuje swoją zadziorność i pazurki, dobrze wiemy, że jej i uroczym koleżankom z teledysku coś innego chodzi po głowie.

  • Bruce Springsteen – Fire
    Nieco zapomniany dzisiaj rockandrollowiec oraz wojujący pacyfista ma na swoim koncie wyjątkowo intrygującą piosenkę. Tytuł utworu jest dosyć wymowny, będąc jednak szczerym, w wersji albumowej tego ognia nie czuć. Dopiero, gdy odpalimy sobie koncertówkę (koniecznie!), robi nam się dziwnie ciepło, kolana zaczynają drżeć, a krew buzować. Zwróćcie uwagę w jaki sposób on trzyma gitarę! Obscena w dobrym, staroświeckim wydaniu. O oddziaływaniu tej piosenki niech poświadczy reakcja publiczności, której wybuchy ekscytacji i spazmy skutecznie przerywają występ boskiego Bruce’a.



  • Madonna – Justify my love
    Sugestywny bit, bezwstydne pojękiwanie w tle, tekst na krawędzi przyzwoitości. Tym razem piosenka dosłownie i bez ogródek traktująca o seksie. Bo jak wiemy, stara, dobra Madonna nie przebierała w słowach i czynie. Były to czasy jej bezsprzecznego królowania w muzyce pop, więc ta odważna i prowokująca odsłona, choć budząca kontrowersje, uszła jej na sucho, a wręcz przysporzyła więcej chwały i sławy. Madonno – wróć!



  • The Rolling Stones – Start me up oraz She’s so cold
    Nikt o seksie nie wie więcej, niż kapele starej szkoły rock&rolla. Choć, wyginający się we wszystkie strony jak gumowy wibrator, Jagger nie zawsze bywa seksowny, dobre wie o czym śpiewa. Włącz to swojemu partnerowi, gdy jest drętwo, a prawdopodobnie szybko przełamiesz lody. Albo płoń niezaspokojony niczym gorejący krzak.


  • Salt-N-Pepa – Push it
    To jeden z tych zespołów, które nagrały parę chwytliwych piosenek i kiedyś były nawet znane, ale teraz ciężko z przypomnieniem sobie tytułów. Salt-N-Pepa nagrali inny, pasujący do zestawienia utwór, a mianowicie „Let’s talk about sex”. Będąc jednak zbyt oczywistym wyborem i nie mającym tyle bezwstydu oraz kopa w jaja co „Push it”, wybieramy tę drugą.
    Tak, tytuł dosłownie traktuje pchaniu.


  • Alexandre Chatelard – Cocorico
    Dość dziwna, mało znana pozycja, nie zaprzeczę. Jako że cały tekst piosenki to, niczym mantra, powtarzane tytułowe Cocorico, a na teledysku nie widzimy nic, prócz damskich ust, szczoteczki i pasty do zębów, piosenka może być interpretowana w dowolny sposób. I teraz nie wiem, czy wszystko ze mną w porządku, może jestem swego rodzaju zwyrolem, bo ten bit, z lekka trącący latami 80. oraz fikuśne słowo Cocorico kojarzy mi się tylko z jednym.


  • Marvin gaye – let’s Get it on
    Na zakończenie klasyka gatunku, że pozwolę sobie tak to ująć. Nie będę się produkować, niech przemówią za mnie komentarze z YT:
    - some of us were made by this song. ask your parents.
    - I just found out I'm having twins. Thanks to this song.
    -
    i found about this song from a durex commercial.



Powyższe propozycje dobrych piosenek o seksie to tylko krople wyłowione z, nie mającego dna, morza muzyki. Wierzę, że posiadacie swoje, ulubione, którymi śmiało się podzielcie. A jeżeli się wstydzicie to i tak się podzielcie, bo w internetach moi drodzy, wstydu nie ma.

you might also like

najlepsze piosenki o seksie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bezdomna

czyli Karolina - wodzirejka na tym dancingu. Zapraszam do bycia bezdomnym kulturowo, bo to naprawdę świetna rzecz. Wino, szmira i kicz to moja dewiza.