IT’S NOT PORN, IT’S HBO! – Najbardziej nieprzyzwoite seriale


O tym, że seks się sprzedaje, wiedzą wszyscy. A już najbardziej tego świadomi wydają się być wszechwładni i mityczni producenci ze świata show biznesu, o czym zresztą była już tutaj mowa, o w tym miejscu - Najlepsze piosenki o seksie. Podczas gdy zaledwie pięciominutowe teledyski ociekają erotycznym sosem, na co więc mogą pozwolić sobie twórcy serialu? Rozpusta, grzech i rozpasanie to teraz jeden ze stałych elementów scenariuszy. A stacja HBO jest niekwestionowanym królestwem nieprzyzwoitości, niepodzielnie już od wielu lat i wniosła tyle seksu do telewizji jak nikt i nic dotąd. Osoby wrażliwe na lubieżność wszelaką muszą obecnie przeżywać katusze.



Znacie może chwytliwe hasło marketingowe HBO? Brzmi ono It’s not TV, it’s HBO! Mało kto bierze je teraz na poważnie, przede wszystkim przez wyśrubowaną politykę zbereźności, stosowaną niemal w każdym show stacji. Nietrudno jest pomylić stację z kanałami dla dorosłych. Ilość scen rozbieranych w stosunku do tych „normalnych” systematycznie wzrasta z kolejną odsłoną nowych sezonów i wydaje się, że jeszcze trochę, a fabuła będzie mało ważnym szczegółem, upchniętym pomiędzy zapracowane i spocone ciała a poplamione prześcieradło. Nie bójcie się, nie jestem nawiedzonym strażnikiem moralności i w sumie nie przeszkadza mi w ogóle seks w serialach. Zastanawiam się jedynie co będzie jakąś etyczną i artystyczną granicą dla HBO.




Niech przykłady mówią same za siebie. Świntuchy i żądni przygód znajdą poniżej zestawienie najbardziej nieprzyzwoitych seriali stacji HBO.




SEKS W WIELKIM MIEŚCIE
Tytuł zobowiązuje, który bynajmniej nie jest przewrotną i skandalizującą metaforą. Choć niektórzy kochają serial głównie za czczenie mody i trendsetting, o seksie mowa jest równie często, o ile nie więcej. Carrie i spółka nie bawiły się w pruderyjność i figle damsko-męskie traktowały niemal jak sport. Do historii popkultury przeszły już erotyczne przygody naczelnej kobiety wyzwolonej w telewizji, czyli Samanthy. Serial, prócz szoku i zgorszenia (u co poniektórych, bo większości się podobało) odegrał niemałą rolę w przełamywaniu tabu, czy obalaniu stereotypów odnośnie spraw łóżkowych. Sprawił również, że kobiety nabrały więcej otwartości, wręcz zrywał klapki z oczu i dodawał animuszu tym, które na jego brak cierpiały. Można śmiało powiedzieć, że Seks w wielkim mieście był małą rewolucją obyczajową.



CZYSTA KREW
Perypetie hożych wampirów oraz nieco pośledniejszych osobników gatunku ludzkiego wywoływały nie lada rumieńce na wielu licach. Fabuła stawała się mroczniejsza z każdym odcinkiem, trup ścielał się gęsto, ale to romanse głównych bohaterów i ich wyczyny łóżkowe (oj, choć nie tylko w łóżku) stanowiły o atrakcyjności serialu. Nie tylko parny i duszny klimat Luizjany nie pozwalał nam złapać oddechu – niechaj pierwszy rzuci kamień ten, kto nie mógł ochłonąć po, miłych dla oka ekscesach Billa, Sookie i reszty dziwaków z Bon Temps. Która z dziewczyn nie zbierała szczęki z ziemi za każdym razem, kiedy na ekranie pojawiało się skandynawskie i nagie bóstwo, Alexander Skarsgård? 

Twórcy Czystej Krwi zadbali o naszą rozrywkę i uciechę, chwilami aż za bardzo. Serial był tak nasączony tą erotyką, że czasami ocierało się to o autoparodię. Szkoda też, że ostatnie sezony wypłukane były niemal do cna z charakterystycznej i tak pociągającej widzów aury, na rzecz mało ciekawych – w tym przypadku - intryg politycznych. Przykład dobrego serialu, który został zarżnięty złotą zasadą Hollywood - z każdym sezonem mocniej, więcej, dobitniej.



RZYM
Tak się utarło wśród twórców telewizyjnych, że skoro rzecz dzieje się w starożytności to ma być dużo seksu, hulanki i swawoli i jeszcze więcej seksu. Dajmy na to film Kaligula (1979), który miał być podobno biografią cesarza, niemniej jego historyczny charakter wydaje się być tylko wygodną wymówką do pokazywania wymyślnych i przekombinowanych scen erotycznych (twórcy mogli nakręcić po prostu pornosa, a nie przekłamywać historię, ale mleko zostało rozlane, więc najlepiej zapomnieć o tym koszmarku).

Gdy kręcono Rzym środowisko historyków zamarło w oczekiwaniu i strachu o to, czy kolejne widowisko pokpi sobie zupełnie z realiów epoki, mieszając fakty, postacie i wydarzenia w celach „urozmaicenia fabuły”, siejąc przy tym okrutną herezję. Szczęśliwie, Rzym okazał się wyjątkowo dobrym serialem. Nie idealnym, ale porządną rozrywką, przy oglądaniu której nie trzeba zgrzytać zębami.
Wracając jednak do rzeczonego seksu [wybaczcie mi sporą dygresję, odzywa się we mnie wciąż historyk], Rzym nie jedzie po bandzie równie mocno, co najnowsze seriale, ale wciąż ma do zaoferowania bardzo dużo nagich ciał i scen z sypialń. Nie obcujemy tu jednak z romantyczną miłością i delikatną erotyką. Seks w rzymskich realiach aż za często wiąże się z przemocą lub polityką.




POWIEDZ, ŻE MNIE KOCHASZ
Nieco zakurzony serial ze stajni HBO, który ledwo mignął nam na ekranach, ponieważ powstał tylko jeden sezon. Choć jego żywotność okazała się być krótka, szum jaki wywołał można porównać do małego trzęsienia ziemi. Fabuła z pozoru nijaka i kolejna z morza obyczajówek, bo opowiadająca o perypetiach różnych par i ich codziennych problemach. Ujęcie tematu jednak jest zgoła inne - chwilami ekstremalnie odważne, a twórcy są tak brutalnie szczerzy w przekazie, że ocierają się o dokument, ale z gatunku tych przejmujących, które wybebeszają flaki jedną sceną. Przez to z miejsca okrzyknięto produkcję jako szalenie kontrowersyjną. I do tego te sceny łóżkowe. Scenarzyści tego serialu raczej nie mają w swoich słownikach czegoś takiego jak poprawność polityczna lub umiar. Potrząsają widzami dosadnymi tekstami, szarpią ich niewinność erotyką tak sugestywną, że niemal naturalistyczną i zostawiają na pastwę wywołaną tym wszystkim burzą emocji.

Powiedz, że mnie kochasz nie jest łatwym w odbiorze filmidełkiem, lecz mocnym i ciężkostrawnym dramatem, który mocno miesza w umyśle. Warto.




I tak kształtuje się zestawienie najbardziej nieprzyzwoitych seriali HBO. Nie umieściłam w zestawieniu Gry o Tron, bo byłby to aż nazbyt oczywisty wybór. Ciężko cokolwiek nowego powiedzieć o najgłośniejszym serialu w historii telewizji (chociaż dorzuciłam swoje trzy grosze tutaj – czemu tak bardzo kochamy Grę o Tron). 

Na pewno macie swoje typy zbereźnych widowisk, o których śmiało z Wami podyskutuje. Jaka jest w ogóle Wasza opinia na ten temat? Producenci przesadzają z epatowaniem seksem, czy wręcz przeciwnie – to jest świetne? 

you might also like

(pop)kultura

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bezdomna

czyli Karolina - wodzirejka na tym dancingu. Zapraszam do bycia bezdomnym kulturowo, bo to naprawdę świetna rzecz. Wino, szmira i kicz to moja dewiza.